telefon

Dzisiaj ostatni już element derkowej układanki oraz ostatnia część tłumaczenia artykułu z języka angielskiego.

Jeszcze kilka słów o termoregulacji

Wracając jeszcze do oddawania oraz zatrzymywania przez konia ciepła. W poprzednim poście była mowa o tym w jaki sposób koń chroni się przed utratą ciepła, gdy warunki zewnętrzne są niesprzyjające. Inny problem z dysponowaniem ciepłem pojawia się w zamkniętych przestrzeniach. Dotyczy to sytuacji, gdy zgrzany i spocony koń umieszczony zostaje w stajni. Z powodu braku cyrkulacji powietrza, schłodzenie konia już w tym momencie zajmuje więcej czasu, i zwierzę poci się dłużej, niż powinno. Dodatkowo powietrze otaczające konia zostaje wysycone parą wodną, co również przyczynia się do spowolnienia procesu suszenia zwierzęcia, bo wilgotne powietrze nie może zaabsorbować więcej wilgoci. Efektem tej sytuacji jest pozostanie konia przechłodzonego i stworzenie warunków do rozwoju wewnętrznych nieprawidłowości, takich jak: kolka, choroby, infekcje.

Derkowanie

Derkowanie  z kolei może spowodować zupełny bałagan w systemie termoregulacji. Zwierzę próbuje rozgrzać części ciała pozostające odkryte: szyję, głowę, brzuch i nogi w efekcie przegrzewają się części pozostające zakryte przez derkę. Koń nie może zwiększać produkcji ciepła tylko do wybranych części ciała, bo natura tak to zorganizowała, że  chłodzi się lub rozgrzewa całe ciało. Pocenie się pod derką jest dla konia większym problemem metabolicznym, niż się ludziom wydaje.
Ponad to utrzymywane w stajniach oraz/lub derkowane konie nie mają bodźców (wahań temperatury), włączających mechanizmy termoregulacyjne. Nie potrzebują ćwiczyć mięśni stroszycieli włosów ani rozszerzania i zwężania naczyń krwionośnych, ani aktywowania gruczołów potowych, ani tworzenia i rozkładania w ciele zdrowych rezerw tłuszczowych. Niećwiczone mięśnie ulegają zanikowi. Jeśli zwierzę w takim stanie zostanie nagle wystawione na zimno, nie będzie mogło uruchomić właściwych systemów termoregulacyjnych. W efekcie temperatura wewnętrzna ciała może spaść zbyt nisko, co skutkować może upośledzeniem procesów metabolicznych. To  z kolei może wpływać np. na produkcję i dystrybucję białych krwinek oraz przeciwciał w połączeniu z ich upośledzeniem. Efektem jest zestresowane zwierzę, którego ciało stwarza doskonałe warunki do rozwoju choroby lub infekcji. Zarazek jest niczym, najważniejszy jest teren (Louis Pasteur). Oznacza to, że zarazki, na ogół nie stanowią zagrożenia, o ile nie mają stworzonych  warunków do swojego rozwoju.
Do faktu, że naturalne mechanizmy termoregulacyjne mogą być w pełni wykorzystane jedynie wtedy, gdy konie utrzymywane są w odpowiednich dla siebie, jako gatunku warunkach, dochodzi jeszcze jeden niepokojący czynnik stresogenny, mianowicie odcięcie zwierzęcia od możliwości zaspokojenia jego podstawowych potrzeb poprzez zastąpienie warunków naturalnych, warunkami zupełnie niezgodnymi z zapotrzebowaniem gatunku (utrzymywanie stajenne, separacja od kompanów, wymuszony ruch, brak stałego dostępu do włókna itd.). Ten stres również powoduje gorsze radzenie sobie z zimnem.
A teraz, ostatnia rzecz o której autorka angielskiej wersji nie wspomniała. Jeśli koń już „musi” być ostrzyżony, należy zapewnić mu sztuczną termoregulację, zmieniać derki w zależności od temperatury i warunków atmosferycznych. Decyzję jednak czy ostrzyc konia na zimę, czy nie należy naprawdę bardzo dobrze przemyśleć. Jeśli wasz koń jest już ogolony, a co za tym idzie, jest pozbawiony możliwości użycia swoich naturalnie wbudowanych aparatów obrony przed zimnem i wyhodowanie zimowej sierści, lub jeśli wasz koń był derkowany od jesieni i jego naturalne aparaty się nie rozwinęły, sierść zimowa nie urosła, a Ty postanowiłeś zakończyć proces derkowania po przeczytaniu tego artykułu to:

  • Zacznij zdejmowanie derki powoli i z bardzo dużą uwagą
  • Poczekaj do następnego roku. Wtedy w kolejnym roku żadnego strzyżenia konia, żadnych derek i pozwól swojemu koniowi na rozwinięcie jego aparatów obrony przed zimnem w sposób naturlany.
  • I jeszcze dwie słuszne uwagi:
  • Jeśli chodzi o derkowanie konia zdrowego, który sporą część doby przebywa na padoku, to jest to zabieg zupełnie zbyteczny, a może bardziej zaszkodzić niż przynieść jakiś pożytek.
  • Derkowane powinny być konie w podeszłym wieku, u których skóra jest już cienka, a tkanka tłuszczowa i mięśniowa zaczynają zanikać, lub konie chore oraz w bardzo złej kondycji, które z oczywistych przyczyn nie powinny tracić energii na procesy termoregulacyjne.

Uff, w ten sposób dotarliśmy do końca. Mam nadzieję, że widać wyraźnie, że derkowanie jest kolejnym elementem „dobrostanu rzekomego” (to mój termin, nie znajdziesz go nigdzie indziej). Koń w derce wygląda na zadbanego i mało kto pomyśli, że ta derka to tylko kolejny element antropomorfizacji z którym nieszczęsny zwierzak musi sobie jakoś poradzić.

Chętnie poznam Wasze zdanie na temat derkowania. Stosujecie? Nie? Dlaczego? I co myślicie o artykule?

Komentarze

DOŁĄCZ DO NAS

face   gplus

Smart-Way,
ul. Władysława Trylińskiego 2
10-683 Olsztyn

Tel: 502-155-401,
e-mail: biuro@smart-way.eu

Partnerzy

logo-avimedica-min

 

na-strone

 

run

tup